Więc... nie zaczynamy zdania od więc... Zapraszamy na krótki prolog ;)
***
3 września 2013 r. Sobolewów High School w stanie California
Po rozpoczęciu roku szkolnego widać nic się nie zmieniło. Jak zwykle wszyscy patrzyli na mnie i Mag, jak na dziwadła, a my nic sobie z tego nie robimy. W tym roku miało być inaczej, znosiłyśmy to przez cztery lata. Jedak nasz ostatni rok będzie zupełnie inny.
Zmieniłyśmy się my, nasze charaktery i podejście do świata, i ludzi. Nie damy sobie w kaszę dmuchać.
- Dzień dobry, Słoneczka... - powiedział Niall Horan ze złośliwym uśmiechem na mordzie - W tym roku się jeszcze nie widzieliśmy, prawda? Nie widziałem was całe wakacje! Gdzie byłyście? Pracowałyście zbierając ulotki czy może kosiłyście trawniki emerytom?
- Horan, ciebie również miło widzieć! Wiesz, dużo podróżowałyśmy czy wiedziałeś, że "horan" po szwedzku znaczy "kurwa"? Oh, kochanie, chyba zaszkodziły Ci te kurczaki czy mi się wydaje, czy nosisz ubrania dwa numery większe? - spojrzałyśmy na niego ze słodkimi uśmieszkami - Przepraszam, śpieszymy się na lekcje, dbamy o swoją edukację. Papa!
Przybiłyśmy sobie *highfive* i odwróciłyśmy się od niego pospiesznie idąc w stronę gabinetu dyrektorki..
Prolog ma być krótki, więc cicho. Efekt zamierzony xx
Co do notki na górze... Nie wiem o co chodzi Kasi mi się bardzo podoba i wiem, że po tym strasznie krótkim prologu można pomyśleć tylko "WTF", ale nawet jeśli jesteście nim załamani to poczekajcie do pierwszego rozdziału myślę, że się nie zawiedziecie xx
Jagoda&Kasia
Co do notki na górze... Nie wiem o co chodzi Kasi mi się bardzo podoba i wiem, że po tym strasznie krótkim prologu można pomyśleć tylko "WTF", ale nawet jeśli jesteście nim załamani to poczekajcie do pierwszego rozdziału myślę, że się nie zawiedziecie xx
Jagoda&Kasia
